Szczegółowe informacje o możliwości współpracy: +370 699 21396
Lekarz zaleca 2018-06-01T06:01:12+00:00

Znaczenia wody i odpowiedniego nawodnienia nie trzeba tłumaczyć dlatego też od pewnego czasu w terapii stosuję wodę zjonizowaną. Chciałam sprawdzić jaki może mieć wpływ woda zasadowa na proces terapii biorezonansem.

Każdy mój podopieczny w czasie terapii rewitalizacyjnej na biorezonansie jest nawadniany wodą o pH 9,5.

Zauważyłam, że efekty rewitalizacji są szybsze (poprawia się przewodzenie), a moi podopieczni nie mają silnych herxów po zabiegu (poprawia się usuwanie toksyn z organizmu).

Aby efekty terapii były trwałe, poza innymi zaleceniami, sugeruję też picie wody zjonizowanej na co dzień.

Lekarz medycyny, specjalista fizjoterapii i balneoklimatologii Zygmunt Hortmanowicz poleca wodę jonizowaną swym pacjentom.

Każdy z nas robi wszystko, żeby zachować zdrowie i uniknąć chorób, jest to przedmiotem naszej codziennej troski. Zwłaszcza dziś, gdy wszystkim nam zagrażają w coraz większym stopniu choroby cywilizacyjne. Ale czy zdajemy sobie sprawę, jak wielkie znaczenie dla naszego zdrowia posiada… woda?

Nasz organizm składa się w 70 – 90% z wody. Każdy człowiek traci codziennie ok. 2 litrów wody, toteż musi jej zapas ciągle uzupełniać – niedobór wody prowadzi do licznych chorób. Ale robimy błąd myśląc, że każda woda spełni nasze potrzeby – większość wód, które pijemy, nie ma odpowiednich dla naszego zdrowia parametrów.

Są na świecie ludy, słynące z długowieczności i nie znające chorób, jak Hunzowie w Pakistanie. Okazuje się, że zawdzięczają to niezwykle czystej wodzie lodowcowej z Himalajów. Ale my też możemy z takiej wody korzystać, zaopatrując się w jonizator wody.

Woda jonizowana posiada takie właściwości, jak woda, która była na ziemi, zanim nasza planeta uległa zanieczyszczeniu przez rozwój cywilizacji. Jest taka sama, jak woda z różnych „świętych“ czy „cudownych“ źródeł i wykazuje silne działanie prozdrowotne. Posiada odczyn zasadowy (alkaliczny), równoważy więc nadmierną kwasowość naszego organizmu. Jest silnym antyoksydantem – redukuje nadmiar wolnych rodników, które są przyczyną wielu chorób, i hamuje tym samym proces starzenia się. Dzięki swej strukturze cząsteczkowej – jej klastery są kilkakrotnie mniejsze, niż wody kranowej czy butelkowanej – jest łatwo wchłaniana przez komórki. Odżywia je, a zarazem usuwa toksyny, które nieustająco w nich powstają w wyniku przemiany materii – jeśli nie są one skutecznie wypłukiwane, grożą zatruciem organizmu. Woda jonizowana dostarcza też niezbędnych minerałów śladowych – głównie wapnia, magnezu i potasu.

Urządzenia wytwarzające wodę jonizowaną – jonizatory wody – są stosowane w wielu krajach. W Japonii i Stanach Zjednoczonych woda zjonizowana jest traktowana jako środek leczniczy. Używa się jej w szpitalach, ponieważ przyczynia do szybszego wyleczenia wielu chorób, także  nowotworowych. Dzięki niej znacznie ograniczono skutki choroby popromiennej po wybuchu bomb atomowych w Hiroszimie i Nagasaki, ratując życie wielu ludzi. Używana na co dzień do picia i przygotowywania posiłków poprawia ich jakość, chroni przed chorobami i wspomaga odporność.

Ze względu na wyjątkowe właściwości zalecam picie wody jonizowanej nie tylko moim pacjentom, ale profilaktycznie także wszystkim, którzy chcą uchronić się przed chorobami cywilizacyjnymi.

W diagnostyce i leczeniu pacjentów z chorobami skóry, często przewlekłymi, bardzo ważne są choroby współistniejące, dotyczące innych narządów. Holistyczne widzenie chorego organizmu pomaga mi w osiągnięciu celu, jakim jest ustalenie przyczyny choroby skóry. Leczenie przyczynowe
(o ile jest to możliwe) w połączeniu z objawowym, uważam za najskuteczniejsze dla procesów zdrowienia.

Bardzo ważną rolę w ocenie ogólnego stanu zdrowia pacjenta jest znajomość odczynów pH organizmu. Dostępność i prostota oceny tego parametru np. w moczu czy ślinie, ułatwiają prowadzenie terapii. Moje doświadczenie wskazuje, że ponad 80% pacjentów cierpi na zakwaszenie organizmu. Szczególną rolę w procesach regulacyjnych organizmu odgrywa pH spożywanej wody. Zjonizowana woda alkaliczna staje się podstawowym składnikiem diety. W praktyce pacjenci podkreślają szybką poprawę samopoczucia, szczególnie w chorobach alergicznych, w łuszczycy, w chorobach tkanki łącznej. Poprawia się obraz skóry, zmniejszają się obrzęki, zaczerwienienia, swędzenie i objawy zapalne.

W tym samym czasie zjonizowana woda kwasowa o pH 5,5 staje się być idealną do zewnętrznej pielęgnacji skóry.

Oczywiste jest, że terapia holistyczna wymaga więcej czasu i wysiłku, tak ze strony lekarza, jak i pacjenta, którego edukacja jest niezbędna do świadomego zaangażowania się w proces terapii. Chorzy stają się coraz bardziej otwarci na nowe informacje dotyczące profilaktyki chorób, zwłaszcza nowotworowych i metabolicznych, w których pH płynów organizmu także odgrywa niezwykle ważną rolę. Znajomość pH wody staje się ważna w codziennym życiu rodziny. Zindywidualizowana dieta i zjonizowana woda alkaliczna stają się hasłami nowych postaw prozdrowotnych. Tworzą się nowe nawyki żywieniowe, oparte o profilaktykę i leczenie tych chorób z uwzględnieniem roli zdrowej wody.

Jakość wody w aspekcie pH stała się nową, cenną wartością, gdyż przekłada się na zdrowie ciała, funkcje intelektualne, sprawność fizyczną, a także przyczynia się do powstrzymania procesów starzenia. I co w mojej specjalności medycznej jest szczególnie ważne, do utrzymaniu naturalnej urody skóry.

dr n. med. Halina Brodecka – Klecha ul. Klonowa 55G, Kielce

Pani doktor daje konsultacje medyczne w sprawie wspomagania leczenia chorób wodą zjonizowaną.

Jestem internistą od ponad 30 lat pracującym w podstawowej opiece zdrowotnej. Na stanowisku lekarza rodzinnego mam największe możliwości „chwytania choroby w zarodku“ czy radzenia pacjentom, co robić, aby zdrowia nie utracić. Obecnie, gdy nie tylko z pożywieniem, powietrzem, ale i kosmetykami dostarczamy sobie różnych toksyn jest to szczególnie ważne. Jest jeszcze kwestia niekorzystnego oddziaływania tzw. „smogu elektromagnetycznego“, a więc przebywania w zasięgu pól el-mag generowanych przez komórki, sprzęt RTV i AGD, sieci komputerowe i wiele innych. Już wcześniej słyszałam o roli pokarmów, w tym wody o ujemnym potencjale oxydo-redukcyjnym. Taki potencjał posiadają świeże warzywa i owoce, i niektóre wody mineralne bezpośrednio po wydobyciu. Potencjał ten spada w miarę upływu czasu – przechowywania ww. produktów. Po około 2 dobach redox nie jest już ujemny. Na tym etapie mojej wiedzy w krótkim odstępie czasu zgłosiło się do mnie 2 pacjentów, którzy odstawili większość stosowanych  z powodu przewlekłych schorzeń  leków (nadciśnienie, cukrzyca, zaburzenia lipidowe, dna moczanowa). Po dopytaniu jak to się stało, i czy na pewno dobrze się czują, sprawdzeniu zaburzonych parametrów, z powodu, których brali wcześnie leki, i stwierdzeniu podczas kilku wizyt, że rzeczywiście nie ma powodu stosowania wszystkich leków, które wcześniej używali, uznałam, że nie popełnili błędu odstawiając je. Wtedy dopiero „przyznali się“, że od kilku miesięcy piją wodę zjonizowaną. Siadłam do tematu i okazało się, że Internet jest przepełniony informacjami o tym zjawisku. Rewelacyjne działanie przy dnie moczanowej, zmniejszanie insulino oporności, poprawa parametrów reologicznych i tłuszczowych krwi, spadek wagi – regulacja metabolizmu. Przypomniało mi się zdanie pewnego profesora farmakologii, że pierwotnym, podstawowym mechanizmem pozwalającym na prawidłową wymianę substancji pomiędzy wnętrzem i zewnętrzem komórki jest różnica potencjałów. Gdy ta różnica  się zmniejsza-komórka powoli zamiera w swoich funkcjach, ponieważ  utrudnione jest dostarczanie substancji odżywczych do wnętrza i usuwanie toksycznych produktów przemiany z wnętrza. To tutaj tkwi tajemnica wody zjonizowanej o ujemnym redoxie. Dodatkowym bonusem jest jej alkaliczność, ponieważ w olbrzymiej większości współczesny sposób żywienia nieprawdopodobnie zakwasza organizm, tworząc nierównowagę w dostarczanych pierwiastkach kwaso- i zasadotwórczych. Tą „żywą“ wodę pije od miesiąca. Niesamowite jest to, że w zależności od ustawionego ph jej smak i temperatura są inne.

Woda w moim mieście wydawała mi się niechlorowana; nie wyczuwałam w niej tego pierwiastka. Byłam naprawdę zdumiona, gdy okazało się, że woda wokół anody, a więc woda kwaśna, zwłaszcza po jonizacji ustawionej na wyższe ph dla wody przy  katodzie (a więc wody alkalicznej) ma bardzo nieprzyjemny zapach chloru z jakimiś jeszcze chemicznymi dodatkami. Sąsiadka natomiast, starsza pani, ale w bardzo dobrej kondycji, nieużywająca żadnych leków stwierdziła, że ma ona smak wody, którą piła bezpośrednio  z górskich potoków podczas licznych wypraw w góry w latach 50-tych i 60-tych ubiegłego wieku. Z ciekawością będę obserwować dalsze efekty jej spożywania.

Mam insulino oporność – wstęp do cukrzycy t.II. Piłam dużo wody, zwłaszcza w nocy, i cięgle miałam pomimo tego pragnienie. Wody zjonizowanej piję mniej, dzięki  czemu nie wybudzam się tak często w nocy, jestem bardziej wyspana, mam lepiej nawodnioną skórę, jest bardziej elastyczna i sprężysta. Jest udowodnione, że woda o mniejszych klasterach, a więc właśnie zjonizowana lepiej przenika przez błony komórkowe, lepiej rozpuszcza wszelkie substancje, w tym toksyny, ułatwiając ich eliminację. Jak na coś bez objawów ubocznych to efekt naprawdę bardzo dobry, zwłaszcza, że bardzo często jesteśmy odwodnieni, a to przewlekłe odwodnienie samo w sobie jest przyczyną wielu chorób. W Korei i Japonii jonizatory są zakwalifikowane, jako urządzenia medyczne, w Japonii człowiek trafiający do szpitala taką wodę otrzymuje na dzień dobry celem nawodnienia. Może i u nas ten, prosty, nieobciążony  objawami ubocznymi sposób ratowania zdrowia uda się zakwalifikować, jako leczenie? Byłabym szczęśliwa, ale na pewno nie uda się to bez wiedzy na ten temat  wielu ludzi, a zwłaszcza lekarzy. Bardzo chciałabym, abyśmy, jako środowisko zawodowe zaczęli szukać mniej toksycznych niż współczesna farmakologia sposobów ratowania zdrowia. Może się uda? Myślę, że to zależy od naszej odwagi w dociekaniu prawdy na temat rzeczywistości, która nas otacza. Nie wiemy jeszcze wszystkiego, ale powinniśmy badać wszystko, co jest faktami dotyczącymi obiektywnej i subiektywnej poprawy zdrowia dużej ilości ludzi. Takie  dane znajduję w Internecie, obserwuje wśród swoich pacjentów, a także doświadczam na sobie. Zachęcam wszystkich, a zwłaszcza lekarzy do własnych obserwacji w tym względzie. Wiedza nt. wody zjonizowanej, jej działania na wszystkie organizmy żywe nie jest szarlatanerią, opiera się na wiedzy z dziedziny fizyki, chemii, biologii, a to, że w ciągłym zabieganiu lekarzy z powodu niedoborów kadrowych i nie tylko umykają nam podstawy naszej wiedzy to zupełnie inna sprawa…W takiej sytuacji rzeczywiście możemy zacząć wierzyć, że najlepszym rozwiązaniem na plagę  schorzeń sercowo-naczyniowych są  statyny! Ale przecież nie powinniśmy poddawać wierze tego, co dotyczy nauki. Byłoby to zaprzeczeniem jej racjonalności, podobnie jak nie powinniśmy poddawać tego co jest przedmiotem wiary osądowi rozumu, bo to również sprowadzi nas na manowce.A więc -sapere aude!